Home Office to zagadnienie coraz częściej dyskutowane w przestrzeni publicznej przez ekspertów, ale także przez zwykłych zjadaczy chleba. Najbardziej tym tematem interesują się jednak osoby, które przez pandemię koronawirusa zostały zmuszone do przejścia w taki tryb pracy. Możemy przeczytać całe mnóstwo interesujących artykułów, które opisują taki stan rzeczy bardzo pozytywnie, szczególnie w kontekście całkiem nowego rozdziału historii gospodarki. Czy jednak rzeczywiście wszyscy pracownicy zostali odpowiednio przygotowani do tego, aby skutecznie pracować zdalnie? Może i posiadamy dużą łatwość korzystania z internetu lub oprogramowania, gdy chodzi o gra w pokera za darmo. Gorzej to wypada jednak w sferze biznesowej. Statystyki dobitnie pokazują, że jedynie co drugi pracodawca, który zdecydował się na wdrożenie pracy zdalnej, przeprowadził kontrolę, jak to rzeczywiście wygląda w praktyce. Dodatkowo aż 35% podmiotów gospodarczych nie zrealizowało szkolenia, jeśli chodzi o BHP. To samo dotyczyło bezpieczeństwa danych. Poza tym aż co czwarty pracownik musiał sobie sam zapewnić sprzęt niezbędny do pracy.

Zmiany wdrażane zbyt szybko

Analizowanie przyczyn takiego deficytu przez wielu ekspertów zwykle prowadzi do najważniejszego wniosku – zgodnie oni uważają, że niedociągnięcia te wynikają ze zbyt szybkiego tempa wprowadzania w życie Home Office. Jest, więc cała masa przypadków, gdy operacja taka została zrealizowana praktycznie z dnia na dzień. Coś, co jest prawdziwą rewolucją na rynku pracy, nie powinno się odbywać tak szybko. Skutek był, więc taki, że gros pracowników musiało przeskoczyć na tryb pracy zdalnej praktycznie bez żadnego przygotowania. Badania statystyczne wskazują, że co drugi biznes nie podołał przejściu na realizację obowiązków pracowniczych z domu. Pracownicy nie znali procedur, a poza tym nie było odpowiedniej infrastruktury i przygotowania merytorycznego. Jednocześnie też wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że tam, gdzie występuje taka możliwość z uwagi na bezpieczeństwo pracowników, Home Office należało wprowadzić. W wielu przypadkach okazało się też, że praca w ten sposób realizowana może być tak samo efektywna. Jednocześnie też jednak pojawiają się wątpliwości.

Najważniejsze pytania dotyczące pracy zdalnej

Główne wątpliwości i pytania, które dotyczyły pracy zdalnej i które są zresztą do dnia dzisiejszego dyskutowane w wielu podmiotach gospodarczych to na przykład koszty, które muszą ponosić z tego tytułu pracownicy. Sporym dylematem dla pracodawców jest to, czy powinni brać udział w kosztach, które muszą właśnie brać na swoje barki pracownicy. Czy na przykład właściciel firmy nie powinienem dokonać zwrotu pieniędzy za sprzęt konieczny do pracy taki jak komputery lub drukarki skanery, czy też specjalistyczne oprogramowanie? Jak wspomnieliśmy, badania statystyczne pokazały, że już co drugi pracodawca w ogóle nie przejmował się takimi sprawami, tak jakby problem ten nie istniał. A przecież kontroli powinny podlegać takie zagadnienia, jak ergonomia miejsca pracy i możliwości techniczne. Jedynie 28 % przedsiębiorców zrealizowało takie kontrole. A to przecież zbyt mało.

Brak sprzętu i oprogramowania

Niezbyt optymistycznie przedstawia się również w statystykach wspomniana kwestia niezbędnego oprogramowania i sprzętu. Jedynie 55 % pracowników, a więc nieco ponad połowa, miała zagwarantowane narzędzia niezbędne do realizacji obowiązków pracowniczych. Aż 25 % zatrudnionych musiało liczyć na siebie. Warto też wspomnieć, że do pracy zdalnej najskuteczniej były przygotowane najmniejsze podmioty gospodarcze, które zatrudniały do 9 pracowników. Wniosek jest, więc oczywisty. Pomimo faktu, że praca zdalna jako sama idea, sprawdziła się, jeśli chodzi o skuteczność, bardziej aniżeli przypuszczaliśmy, to niezbędne jest natychmiastowe zaangażowanie pracodawców w przygotowanie miejsc pracy.


sts bez depozytu